6. Lepszy Od Krzyżowych Statuek – Z Kamerą Wśród Żuli 2005
October 23rd, 2007
Drzwi gimnazjum już stoją otworem
Cały czas jebie tym parchatym stworem
Bardzo się boje jak wtedy we śnie
Jebie całyczas serem w gównie
Galeria cieni w dupie mi się mieni
Mieni nie mieni oni naprowadzeni
Kontyngenty Iraku, moszna na dachu
Psia kupa w piachu
cementowe boisko
Stare piździsko
Me sny tak realne jak doznania analne
Szklane domy przedzimie teatralne
I wyszła wtedy wśród matopopiehów,
Pełna obaw i miechów.
Ja pierdole ma futerko jestem już w dole
W dole dolinie do liny ciągnie mnie
Ona oplata całkiem mnie
Znaleziona w mieście łodzi
Lodzi trzodzi masakruje młodzi
Wydalona ona z dupy wątroby
Kameleona
Punktem G magicznie uniesiona
I tak pod gimnazjum stałem
Razem z tymińskim stanem
Stanem statena statoila statuta
Tito tatuta wolności statua
Me sny tak realne jak zabawy analne,
Na tyłach teatru tyłem do faktów…
Parchate gęby w pizdach pokryte całe
Oglądać mi przychodzi a nie zapłacone wcale
Bo biletów na takie widowiska nie trzeba
W pierwszym rzędzie siadam i rejestruje nadal
To co do koła się teraz wydarza
Sprawia ze chce mi się ruszyć do ołtarza
Choć tego nie zrobię bo w piździe mam górę
Zawsze będę lepszym od krzyżowych statuek
Nie wybieram się wcale w pizde palec
Nie moja to droga jak dla konia schodzonego ostroga
Wbita jak wbity ja teraz tu siedzę
Wpatrzony w tramwaj co mi zaraz odjedzie
A jedzie tu jajem wiem o tym doskonale
Lepiej wiedzieć się nie da nawet jak zajdzie potrzeba
Zjedzenia olania nogawki jak podczas oddawania migawki
A migawka to była dla nie jednego miła
Co patrzyła jak kiedyś się lało na Vizira
Śmiechu dobra chwila jak pontona bila
Tu dla debila strofa krótka niczym mila
Doprowadzony do stanu colorado fanów
A nie jednego już mamy i znowu ponawiamy
W dobrym smaku faków wydawanych na buraków
Młodziaków sfermentowanych dla kurw…








